treść serwisu

Filtry

Kolekcja

Kategoria 1

Tworzywo, materiał

Kategoria 1

Autor, wytwórca

Kategoria 1

Miejsce powstania, znalezienia

Kategoria 1

Typ dokumentacji

Kategoria 1

Technika

Kategoria 1

Rodzaj obiektu

Kategoria 1

Lokalizacja, status

Kategoria 1

Czas powstania, datowanie
Era
Era
Data od:
Era
Wiek:
+
Rok:
+
Data do:
Era
Wiek:
+
Rok:
+

Inne systemy periodyzacji:

Kategoria 1

Typ licencji

Kategoria 1

Liczba wyników:

Obiekty

0
ujęcie 3/4

Personifikacja Azji - figurka

Eberlein Johann Friedrich

1745 — 1799

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Odręczny list napisany na pojedynczej karcie w kratkę (prawdopodobnie wyrwana z zeszytu), która została złożona na pół. Wszystkie cztery strony pokryte pismem. Kilka plam u dołu pierwszej strony. W treści relacja o kondycji własnej Seweryna Trossa i jego losach po wybuchu II wojny światowej, na tle ogólnych obserwacji.Treść:(Wilno) Vilnius[,] 27 XII 1939 r.
Kochany Tadziu, [przecinek przerobiony z wykrzyknika; kolejne wyrazy wersu – piórem z grubszą stalówką] Mietku i Guto i inni przyjaciele przebywający we Francji. [ponownie cienka stalówka] Kiedy przed 5 miesiącami otrzymałem od Ciebie ostatni Twój list, nie spodziewaliśmy się tych wszystkich zmian, które w [od połowy kolejnego słowa pismo grubą stalówką] międzyczasie nastąpiły na świecie. Wiedzieliśmy o tym najzupełniej dobrze, że będzie wojna; wiedzieliśmy, ze Polska jest państwem słabym (czytaliśmy przecież w „[Neue] Zürcher Zeitung” głosy o wizycie gen. Ironside’a [brytyjski dowódca wojskowy Edmund Ironside po wizycie w Polsce w lipcu 1939 przewidywał, że w razie wybuchu wojny Polska może zostać szybko podbita]) – niemniej jednak nie spodziewaliśmy się takiego jej końca, jakiego byliśmy świadkami. Wy – tam siedząc daleko – we Francji nie wyobrażacie sobie – cośmy tu w kraju przeżyli. Zresztą – może nawet sobie i wyobrażacie, ponieważ jesteście w stałym kontakcie z przebywającą we Francji czwartą brygadą emigracji polskiej, która poinformowała Was zapewne należycie o tym wszystkim, cośmy przeżyli. Muszę jednak stwierdzić, że przeżycia nasze nie były równe. Inne były tych, którzy przeżyli bombardowanie Warszawy. Inne znów tych, którzy byli podczas walk w wojsku, inne wreszcie tych, którzy pieszo, błąkając się od miasta do miasta, od wsi do wsi przeżyli po drodze piekło bombardowania miast otwartych, ostrzeliwania z samolotów uchodźców, wędrujących po drogach, szosach i wiejskich ścieżkach. Największe piekło przeżyła jednak Warszawa. W tym piekle znajdowali się nasi rodzice, nasze siostry… W piwnicy domu przy ul. Chłodnej 15 przesiedziała rodzina Leona Perla, przy ul. Solnej 6 – rodzina Grünsteinów – na Grzybowskiej – Rosensteinów. Itd. itd. Podczas długich 20 dni nasi rodzice żywili się kaszą – bez wody, chleba, kartofli… Ten czas ja przebyłem na pieszej wędrówce dookoła Polski. Warszawa – Otwock – Żelechów – Szack – przeprawa przez Bug (ostatnim ostrzeliwanym przez samoloty promem pod Różanką – Włodawa – Lublin (zawrót) i wreszcie Kowel. Trupy leżące na drodze, ciągłe ostrzeliwanie z karabinów maszynowych, czołgi, pociągi pancerne, palące się miasta – to pierwszy rozdział mojej epopei.
Potem rozgrywa się drugi. Kowel. Wojska bolszewickie wchodzą do miasta. Oczekiwanie. Entuzjazm. „Witajcie ich jako zbawców” – pisze w odezwie prezydent Kowla p. Ratajski „Idą na Warszawę!” – oto ogólne przeświadczenie ludności i uchodźców. Tak zresztą myślą żołnierze sowieccy – nawet „politrucy”. W 2 dni po podaniu przez radio moskiewskie wiadomości o ustaleniu linii demarkacyjnej sowiecko-niemieckiej sowiecki „politruk” w mundurze komandora – pouczał zebranych „izrajletów” – że wrogiem ludu jest ten, kto rozsiewa sabotażowe pogłoski, jakoby armia sowiecka miała się zatrzymać w swym pochodzie, jakoby Lublin, Warszawa, Łódź miały być oddane Niemcom… A jednak zostały oddane… Na ulicy Kowla było widać tymczasem najrozmaitsze obrazki, wymagające pióra nie Szołochowa, ale Erenburga. Oficer polski spoliczkowany dwukrotnie przez żydowskiego milicjanta, zrywającego z niego szlify, wydzierającego się przy tem w niebogłosy – „to za Mińsk – to za Przytyk” [zapewne przywołanie głośnych zajść antyżydowskich z 1936 r. w Mińsku Mazowieckim i podradomskim Przytyku] – albo znów podporucznik Żyd (zdaje się Szwarcskajn[?]), popełniający samobójstwo, nie chcąc oddać broni, aresztującym go milicjantom. Rabunki, morderstwa, spekulacje, 18 godzinne ogonki za chlebem i rzeczy naprawdę godne podkreślenia – entuzjazm chłopów wołyńskich…
Rozdział III. Lwów. 3 miesiące. Fusy pływające na powierzchni; zakłamanie; ody na cześć 18 św. pańskich. Wzajemne donosy, szkalowanie, lizydupstwo. A przy tym wszystkim niesamowity bałagan, dezorganizacja, kilometrowe ogonki za chlebem, spekulacja, której rozmiarów nie sposób sobie wyobrazić. Spekulacja dochodząca do absurdu. (Kupujesz worek pantofli na lewą nogę – za 150 zł, w ciągu godziny sprzedajesz za 300 zł. Po co? – nikt nie wie. Baisza-Hansza[?]… To trzeba było widzieć… A jednocześnie widzisz walkę wszy. Ze wszystkich stron pozłaziły się Schürery [?], Lece, Pasternaki [?], jeden drugiemu szkodzi, szkaluje jeden II-go, opowiada o tym, co ten kiedyś mówił, jakie miał zastrzeżenia… Z naszych przyjaciół pracę dostaje Olek – nędzna posadka w Zakładzie Oczyszczania Miasta, Wandzia – [słowo podkreślone:] cenzorem literackim, a Zdzich – dawna stara posadka w Stanisławowie… Robiony entuzjazm Olka – i formalna apatia. Szwagierek Twój [tj. Stanisław Wohl] (bezrobotny) i Jadzia [tj. siostra, Jadwiga z Perlów] marzą o wyjeździe na Zachód (przeklina Ciebie, miał paszport do Rumunii i został), podobnie Zdzich itd. Ja mam możliwość robienia „kariery”. (600 zł mies[ięcznie], k[ilogram] masła 20 zł, butów i ubrania w ogóle nie można kupić). Praca redakcyjna albo magistrat… I wreszcie – Rozdział IV. Wilno. Żydowska burżuazja. Wstrętne obrzydliwe mordy, wymalowane panienki, wyrolowane złą szminką, gogusie w mocno podniszczonych ubrankach, niemający w kieszeni ani centa. – Wszystko żyjący na koszt Fundacji Hoovera lub Jointu. Opieka rzeczywiście niezwykła. Jedzenie bezpłatne – obiad z 4 dań, śniadanko i kolacja (biały chleb, masło, ser, wędlina, marmolada) i 15 litów na osobę mieszkanie (pokój kosztuje 30 litów). P. sędzia Friede [sędzia handlowy Maksymilian Friede?], p. Rafał Szereszowski [finansista, przemysłowiec, działacz społeczny, przed wojną uchodzący za jednego z najzamożniejszych obywateli polskich], Julian Glass [przedwojenny właściciel wielkiej warszawskiej firmy handlu żelazem] na bezpłatnym obiadku wydawanym przez Joint. Warto to zobaczyć!!! Ale stąd – droga na świat. Kosztowna co prawda – ale zawsze droga. Samolotem do Sztokholmu, skąd znów aeroplanem – dalej w świat ku Europie – albo okrętem via Azja ku Ameryce. (Koszty podróży częściowo pokrywa „Hias”). Od Warszawy dzielą mnie 2 granice. Wiem, że moi jakoś tam żyją, dom niezniszczony, nieobrabowany (a to dużo). (Podobnie upiekło się i Waszym starym. Wytransportowali Jadzię z Pestką do Lwowa i żyją… Jak? Żyją – i to dobre). Mam jedzenie i spanie – a jednak nie mogę tu wytrzymać – pali mnie bezczynność – muszę wyjechać – [kolejne słowa zdania podkreślone:] i w tym musicie mi dopomóc. Musicie wystarać się dla mnie w Paryżu o [dwa kolejne słowa podkreślone:] wizę francuską. (W Kownie wydają mężczyznom do lat 28). Twoje koneksje Tadziu może się tu przydadzą („Głos Gospod.” nr francuski) (Tyś robił go w Paryżu, ja w Warszawie itd. dziennikarz, filofrancuz, „Czas”, redaktor – wszystko co chcesz – byleby pomogło. Może być legion, wojsko francuskie itd…Wymyślcie sami. Potoście przecież przyjaciele). (Podobnie ja pomogłem Kazikowi i Zdzichowi)… Znajdźcie Cękalskiego. Pomóc Ci może p. Karol Ford (opowiedz mu wszystkie moje [?]), Paris V rue Rollin 5 (człowiek ten ma olbrzymie stosunki, jest speakerem polskim francuskiego radia (godz. 7), stypendysta rządu francuskiego). Podobnie pogadaj w tej sprawie z moimi wujkami (niech przyślą trochę forsy. Naopowiadajcie, co chcecie, byleby pomogli stąd się dalej wydostać[)] 2) H. Sztycer. Paris X. 209 St. Maur. [tj. rue Saint-Maur] 1) B. Sztycer. Fabricant. Boulevard Barbès 40. Paris 18. (Jest synem Geni ze Sztycerów).
Mógłbym pisać wiele, wiele i wiele…Najwięcej mógłbym gadać. A przede wszystkim chciałbym was wyściskać i ucałować. Chciałbym, aby to nastąpiło. Tyle osób wyjeżdża – a ja… żyję na łaskawym chlebie „Jointu”.
!!! Domagam się niezwłocznej odpowiedzi. O ile możecie telegraficznej (3 dni). List lotniczy idzie 7–14 dni. Zwykły w ogóle nie dochodzi. Całuję Was
Tross
[adres obramowany liniami z trzech stron:] Seweryn Tross (Samuel Grynsztajn) | Lietouva [?] [właśc. Lietuva] | Vilnius | Piłsudskiego 20/2.
[obok, z czterema podkreśleniami:] Wizę i forsę!!! P.S. Niesłychane i śmieszne[,] dr Adolf Atlas [zob. biogram w Wirtualnym Sztetlu; po wojnie przebywał w USA, w 1958 wysłano do niego zaproszenie na zjazd koleżeński Gimnazjum Męskiego w Sanoku: https://sanockabibliotekacyfrowa.pl/dlibra/show-content/publication/edition/373?id=373; przed wojną pisywał m.in. teksty na tematy ekonomiczno-gospodarcze] został profesorem na uniwersytecie lwowskim. Koresponduje z Chruszczowem [zapewne Nikitą Chruszczowem, wówczas I sekretarzem Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Ukrainy] itp. P.S. (Ostatnia wiadomość) W tej chwili dowiedziałem się, że Staś [Wohl] i Jadzia [z d. Perl Wohl] są w drodze do mnie. Myślę, że i dla nich będziesz musiał się starać. STross

List do Tadeusza Perla, Mietka i Guty

Tross, Seweryn

1939-12-27

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Alegoria czterech rzek raju

Rubens Peter Paul

1650 — 1699

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

komplet serwetek - Ujęcie z przodu; Białe serwetki z koronki szydełkowej w kształcie kwiatów o sześciu płatkach - 1 większa na środku i 6 mniejszych wokół niej. Jedna z mniejszych serwet ma o 10 mm mniejszą średnicę niż pozostałe od dołu z lewej druga sztuka. Największa serweta powiela motyw kwiatu stanowiący formę mniejszych serwetek, jednak wokół, pomiędzy płatkami dodano 6 dodatkowych kolistych i półkolistych motywów. Na większości znajdują się miejscowe zażółcenia nici.

Komplet serwetek

Szymańska, Maria

1890 — 1918

Muzeum Narodowe w Szczecinie

kordzik oficerski Marynarki Wojennej ZSRR - Ujęcie z przodu; Kordzik honorowy w pochwie. Pod jelcem znajduje się nasada głowni wykonana ze skóry, w kształcie owalnym, chroniąca jelc przed uszkodzeniem w przypadku uderzenia w kołnierz szyjki pochwy, nad jelcem na rękojeści wykonanej z drewna (do jelca) przylega pierścień wykonany z mosiądzu, rękojeść zwieńcza głowica (wykonana z mosiądzu) i grzybek głowicy. Na stronie wewnętrznej kordzika na pierścieniu przycisk blokady, na głowni u podstawy jelca sprężyna blokady. Jelc łukowato wygięty- z prawej strony ku głowni z lewej strony ku uchwytowi, zaokrąglone końce spłaszczone.
Pochwa- wykonana z blachy stalowej o kształcie owalnym, wewnątrz znajdują się drewniane wodzidła. Pochwa od kołnierza szyjki ulega zwężeniu ku dołowi do trzewika, oklejona czarną chromową skórą bez szwu. Posiada trzy metalowe okucia : od góry szyjka z kołnierzem i kółkiem, w środkowej części ryfka z metalowym kółkiem, u dołu pochwy zwężający się trzewik. Na szyjce od strony zewnętrznej wytłoczony motyw z kotwicą admiralicji oplecioną liną okrętową, od strony wewnętrznej wytłoczony motyw żaglowca. Długość pochwy 23,8 cm.

Kordzik oficerski Marynarki Wojennej ZSRR

Fabryka Kirowa, Petersburg (1801- )

1987

Muzeum Narodowe w Szczecinie

sekstant SNO w skrzynce - Ujęcie z przodu; Sekstant z trzema lunetkami, pokrętłem. Sekstant złożony jest z odlewanej, metalowej ramy w formie trójkąta z jednym bokiem w kształcie wycinka koła. Rama łączona wewnętrznie kratownicą w kolorze oliwkowym. Od spodu umocowane ruchome ramię – alidada o długości 22 cm, która porusza się po wyskalowanym boku trójkąta – limbusie. Na końcu ramienia śruba ślimakowa w obudowie zakończona dźwignią limbusa, do której na wysokości skali wytrasowano kreskę indeksową ułatwiającą ustawienie alidady z dokładnością do 1 stopnia. Przy zakończeniu obudowy znajduje się śruba zakończona bębenkiem z podziałką minutową, której odczyt umożliwia zamontowane nad nią dwupołożeniowe szkło powiększające w oprawie okularowej. Śruba ślimakowa zazębia się z zębatką naciętą na krawędzi ramy. Na środku alidady wybity numer No41639, pod oknem z kreską indeksową na alidadzie znak producenta – w białym okręgu litera M. Śruba dociskana jest płaską sprężyną. Na krawędzi ramy zamocowane jest lustro małe o promieniu 6,5 cm, podzielone na część górną z szybą i część dolną z lusterkiem w oprawie metalowej w kolorze obudowy. Między lustrem dzielonym i prostokątnym o wymiarach 6,2 cm x4,6 cm znajdują się cztery okrągłe szkła przyćmiewające o wymiarach 4,5 cm x 5,6 cm. Za lustrem okrągłym- dzielonym przymocowane zostały do prawej krawędzi ramy trzy okrągłe szkła przyćmiewające o średnicy 4,5 cm. Do lewego boku ramy w w połowie odległości od krawędzi limbusa znajduje się uchwyt do lunetki ze śrubą. Skala na ramie limbusa posiada oznaczenia od -5 do +140 stopni, w części spodniej czarny, plastikowy uchwyt na dłoń i dwie nóżki służące za podstawę. Dwie lunetki o długości 15 cm i 10,5 cm.

Sekstant SNO w skrzynce

nieznana

około 1955

Muzeum Narodowe w Szczecinie

thanka - MNS/EP/701

Zielona Tara

thanka

nieznany

około 1975 — 1980

Muzeum Narodowe w Szczecinie

wadżra - ujęcie z przodu; Mały, wykonany z brązu, przypominający berło przedmiot w kształcie kokardy lub ósemki. W jego centrum znajduje się kula - uchwyt berła. Po jej obu stronach znajdują się wyrastające w przeciwnych kierunkach stożkowe zgrubienia stylizowane na kwiaty lotosu z ośmioma płatkami. Od każdego z nich odchodzą cztery, łukowate ramiona zbiegające się wokół centralnej szpicy przebiegającej przez całą oś obiektu. Ramiona bogato zdobione w formie ozdoby przypominającej podwinięty liść przedstawiającej wystylizowaną głową potwora zwanego makarą. Na kuli wygrawerowano napis, być może w piśmie tybetańskim.

Wadżra

nieznany

1901 — 1984

Muzeum Narodowe w Szczecinie

Znaleziono 291 obiektów

Kolekcje

60

Ścieżki edukacyjne

6

Brak wyników

Dodaj notatkę

Edytuj notatkę

0/500

Jakiś filtr
Data od:
Era
Wiek:
+
Rok:
+
Data do:
Era
Wiek:
+
Rok:
+
asd